Spławik

Live Chat

Ostatni wpis: 10 miesiecy temu
  • davedesign : Siema Bosmanie :)(
  • Bosman : Siemano Tubiski
  • piform : Hej TUBISIAKI :)
  • Krystian Śliwiński : cieszę się, że mogę dołączyć do tak zacnego klubu, pozdrawiam wszystkich Krystian
  • Krystian Śliwiński : Witam wszystkich kolegów
  • kropek : Siemanko Marcinku. generalnie to już dołączyłeś :)Witamy w naszym gronie i jak to mawia "klasyk" ...teraz to dopiero będzie powrót Jedi.... :)
  • Marcin : Dzień dobry Tubiski ;) w przyszłym roku, będę miał przyjemność dołączyć to grona wariatów !!!
  • kropek : Oj całkiem Tomaszu zapomniałem o tym :)
  • tom wideł : Osiągnięcia Panie Prezesie zatrzymały się cuś w czasie....:):):) Aktualizuj, aktualizuj...... Oczywiście w ramach czasu, którego wiem, że nie masz.....:):):)
  • Piotr Badełek : No koledzy, wstyd żeby na GPP Tubisa reprezentowała tak nieliczna ekipa, w tym jeden z najmłodszych stażem i najmniej doświadczonych w surfie zawodników. Mam nadzieję, że na Leszczu Orzechowa będzie lepiej.

Tylko zarejestrowani uzytkownicy mogą pisać

Licznik

Dzisiaj:3
Tydzień:70
Miesiąc:431
Od początku:31250

Obecnie na stronie jest 14 gości, brak użytkowników online

mapa3 marca o 2 w nocy rozpoczęliśmy kolejną przygodę z surfcastingiem, wyruszając z Pasłęka po drodze do Lęborka w kierunku Anglii na  XX European Open Beach Championship 2013, czyli mówiąc krótko 5 maniaków surfa z Polski ( Krzych, Zula, Arek, Kostek, Kropek ) wybrało się na podboje angielskich plaż i morza północnego. Ponad 2000 km jazdy samochodem, przeprawa promem i doskonała atmosfera przez 28 godzin podróży i jesteśmy na miejscu w Bridlington z nadzieją na efektywne połowy w Anglii. Na miejscu w piątek dołączył do naszej ekipy kolega Łukasz, który od kilku lat mieszka w miejscowości York i namiętnie wędkuje na wschodnim wybrzeżu angielskim, a nasza znajomość rozpoczęła się od kilku wpisów na jednym z forów internetowych. Pozytywnie nastawieni, sprzętowo przygotowani z doskonałymi humorami rozpoczynamy surfcasting w Angli po polsku.

 

Czas treningów.

IMG 0957W środę 6 marca pobudka o 6:30, angielskie śniadanie o 7, chwila na spakowanie sprzętu, małe zakupy w sklepie wędkarskim i wyjazd na plażę. Wybraliśmy się na znaną już nam płaską i piaszczystą plażę w miejscowości Fraisthorpe w celu pozyskania lagwormów, które są podstawową przynętą do łowienia z plaży w Anglii. Pogoda praktycznie idealna  na ryby, coprawda trochę angielska, bo niebo zachmurzone, powietrze lekko zamglone, wiatr północno - wschodni  około 3 -4 m/s, ciśnienie 998 hPa i lekka fala. Zaczynamy łowić praktycznie w szczycie przypływu około godziny 12, a następnie zaczyna się odpływ, który jest według anglików najlepszy do łowienia ryb. Trzeba było poczekać około 2 godzin żeby pojawiły się brania. Połowy tego dnia nie były zbyt imponujące ponieważ złowiliśmy tylko dwie gładzicę i jedną zimnicę.  Po południu wracamy do hotelu, przy kolacji planujemy koleny dzień treningowy. W czwartek rano angielskie śniadanie, pakowanie sprzętu i wyjazd na nieznane dla nas łowisko Spurn Point na półwyspie Spurn Head około 95 km od hotelu, które według planów miało byc rezerwowym łowiskiem na same mistrzostwa. Pogoda zaczyna robić się mniej przyjemna, temperatura około 5-6 stopni, ciśnienie 1003 hPa, wiatr 5-7 m/s ze wschodu, fala około 1,5 metra, zachmurzone niebo. Zaczynamy łowic przed szczytem przypływu i praktycznie na całym odpływie. Trafia się kila brań i łowimy gładzice oraz dwa witlinki (Whiting). Jakieś 200 metrów na lewo od nas łową jacyś wędkarze. Okazuje sie że są to Holendrzy i złowili osiem szt gładzic. Coraz bardziej zaczyna nam się podobać to łowisko i postanawiamy łowić tutaj w sobotę na mistrzostwach.

Zobacz zdjęcia


Flattie Bash
IMG 1028Nadszedł Piątek, czyli dzień w którym są rozgrywane zawody towarzyskie Flattie Bash, tzw rozgrzewka przed mistrzostwami. Zasadą tych zawodów jest to, iż rozgrywają się one na dość płaskich plażach, na żywej rybie i wymiar nie jest istotny, liczą się tylko wszystkie gatunki ryb "plaskatych". W tym roku zawody przeniesiono z plaż Bridlington i Wiltshorpe na północne i południowe plaże w miejscowości Hornsea. Jedziemy do bazy tych zawodów aby zarejestrować się, uiścić opłatę startową w wysokości 5 funtów i spotykamy się z kolegą Łukaszem z Yorku po krótkiej rozmowie szybko udajemy się na plażę aby zająć dobre miejscówki. Niestety pogoda zaczyna się mocno pogarszać. Wschodni wiatr wieje prosto w twarz z prędkością 8m/s (5 w skali Beauforta), fale dochodzą do 2 metrów, około 150 metrów od brzegu tworzy się tzw "betoniarka" i już stwierdzamy, że wyniki dzisiaj będą mizerne. Łowimy od godziny 12 do 15:30 na przypływie, przy sporym uciągu i dużych falach. W zawodach tych brało udział około 300 zawodników, a przez nieprzyjazą pogodę niestety wyniki nie były zbyt rewelacyjne. Z naszej ekipy niestety nikt nic nie złowił. Po zawodach jedziemy do bazy zawodów i okazuje się, że zostały złowione tylko trzy ryby. Zawody w Anglii zaczynają nam przypominać nasze rodzime zawody biorąc pod uwagę ilość złowionych ryb. Zdegustowani pogarszającą się pogodą i brakiem wyników oraz zapowiadaną pogodą  na sobotę i niedzielę, która będzie jeszcze bardziej ekstremalna ( wiatr, deszcz i śnieg) rozmawiamy z Łukaszem o planach na kolejne dni zawodów i postanawiamy łowić na spokojniejszej wodzie czyli na ujściu rzeki w kanale portowym w miejscowości Paull.

Zobacz zdjęcia


Sobota
IMG 1091Mało snu, pobudka o 2 w nocy  i wyjazd da Paull żeby zająć dobre miejscówki do łowienia w pierwszym dniu zawodów otwartych mistrzostw europy. Po 90 minutach jazdy samochodem jesteśmy na miejscu i okazuje się że jesteśmy sami. Po około godzinie pojawiają się kolejni wędkarze i zaczyna robić sie "gęsto" dojeżdża do nas Łukasz. Rozstawiamy sprzęt, mamy jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia zawodów. Ze względu na pogodę, która tego dnia miałą być jeszcze gorsza wielu zawodników zdecydowało się na łowienie na ujściu rzeki a nie na plażach. Na wybrzeżu wschodnim szalał mocny wschodni wiatr o sile 10-13 m/s (6  w skali Beauforta), fale dochodziły do 3 metrów na dodatek siąpił drobny deszcz przez cały dzień - siłą rzeczy takie warunki nie nadawały sie na łowienie na plaży. Od strony ujścia rzeki mieliśmy wiatr łagodniejszy w plecy ale padający deszcz przez cały dzień dał nam się także we znaki. Zawody rozpoczynają sie o godzinie 10, zaczynamy łowić na totalnym odpływie. W zassięgu wzroku z lewej prawej strony od nas łowi około 40 wędkarzy, do godziny 15:30 jeden Anglik łowi jakąś płaską. I to tego dnia było na tyle jeśli chodzi o wyniki połowowe na naszym miejscu. Zdegustowani pogodą i mało atrakcyjnym miejscem do łowienia zaczynamy się zastanawiać gdzie będziemy łowili kolejnego dnia skoro ma wiać jeszcze mocniej, zapowiadają nawet śnieg. Jedziemy do Tunstall do bazy zawodów w ośrodku Sand le Mere i okazuje się, że zostało złowionych niewiele ryb ale były 3 dorsze ( 1,7kg, 1,5kg,  1,2kg), które złowili miejscowi wędkarze. Po uzyskaniu tych informacji, wracamy do hotelu i postanawiamy mimo zapowiadających się trudnych warunków pogodowych w niedziele pojechać na "rezerwowe" łowisko na cyplu Spurn Head.

Zobacz zdjęcia


Niedziela

krabPobudka o 6, szybkie pakowanie sprzętku i wyjazd na cypel. Po 90 minutach jesteśmy na miejscu, dojeżdża Łukasz i okazuje się że droga na sam koniec cypla jest zamknięta a wjazd jest na własną odpowiedzialność. Zdeterminowani i wściekli na pogodę postanawiamy zaryzykować. Znajdujemy wolne miejsca na samym szczycie cypla. Zawody rozpoczynają się o 10, a pogoda zaczyna szaleć. Wieje w plecy od północy z mocą 17 m/s (8 w skali Beauforta), ciśnienie 1005 hPa. Drobny piasek unosi się na plaży i powstaje pustynny efekt przenoszenia się piachu ( po dwóch godzinach mój pokrowiec został zasypany). Pojawia się drobny grad, potem śnieg, a po jakimś czasie pojawia się słońce które widzimy w Angli pierwszy raz od czasu przyjadu. Pomimo masakrycznej pogody, dużego uciągu zawzięcie łowimy. Każdy z nas stosuje różne przynęty i zestawy z nadzieją, że ktoś coś złowi. Niestety ani my, ani żaden z zawodników obok nas do godziny 15:30 nic nie łowi, a jedynym przyłowem nie branym pod uwagę był mój krab.
Samo miejsce do łowienia jest dość ciekawe i bardzo łowne z tego co mówił Łukasz ale niestety nie przy tej pogodzie. Północny witar wypycha wodę w kierunku morza z ujścia rzeki,  a od morza przychodzi przypływ. W miesjcu w którym łowimy nie ma fal, ale jest spory uciąg, woda mo kolor kawy z mlekim, a jakieś 200 metrów od brzegu przepływają duże statki, które są ciekawą atrakcją krajobrazową. Około 15 składamy sprzęt i jedziemy na zakończenie zawodów do Tunstall.

 Zobacz zdjęcia

Zakończenie zawodów.
IMG 1255W ośrodku Sand le mare panuje wesoła atmosfera,degustujemy angielskiego Guinessa,  organizatorzy ogłaszają wyniki i jesteśmy mocno zaskoczeni, bo okazuje się że pierwsze zdobyte 3 miejsca osiągnęły dorsze złowione w sobotę, a w niedzielę złowiono tylko 7 ryb. Dochodzimy do wniosku, że w niedzielę praktycznie każdy miał szansę na wygranie całych zawodów, wystarczyło tylko, a może aż tylko, złowić dorsza powyżej 1,7 kg i odjechać nowym Peugotem 107. Niestety ekstremalne warunki pogodowe, które były dla wszystkich równe nie pozwoliły zbyt wielu zawodnikom na szczęście w połowach. Na ponad 900 zawodników i dwóch dni zawodów ryby złowiło tylko 32 zawodników, a wygrały dorsze, które zostały złowione w sobotę przez miejscowych wędkarzy, którzy znają praktycznie każdy dołek i łowisko na tym kawałku wybrzeża. Nie poszczęściło się nam na zawodach ale za to więcej farta mieliśmy w losowaniu nagród według numerów startowych i szczęściarzami okazali się Zula i Kostek, którzy otrzymali nagrody rzeczowe. I tak około godziny 21 zakończyły się dla nas Otwarte Mistrzostwa Europy 2013 w Anglii, a w poniedziałek czekała na nas już tylko długa i męcząca droga powrotna samochodem do Polski. Podsumowanie i nasze spostrzeżenia. Praktycznie jednogłośnie stwierdziliśmy, że Anglia i jej plaże oraz wędkarze to kolebka surfcastingu. Ich determinacja, zaciętość w łowieniu zrobiła na nas naprawdę duże wrażenie. Czasami się dziwiliśmy w jakich dziwnych i niebezpiecznych miejscach oni łowią ryby.

Podsumowanie
IMG 1147Zauważyliśmy spore różnice w sposobach łowienia. Nasz polski to bardziej finezyjny sposób charatkeryzujący się używaniem bardziej miękkich i delikatniejszych wędek, innych przynęt oraz innych zestawów. Angielski surfcasting to bardziej toporny, twardy, charakteryzujący się tym, iż używane są o wiele sztywniejsze kije dwuczęściowe,  inne przynęty ( lagwormy, ragwormy, kalmary, filety z makreli, małże). To wszystko jest związane z odmiennymi niż w Polsce pływami morza, warunkami pogodowymi i samymi rybami, których przy brzegach jest zdecydowanie więcej niż u nas. Oczywiście powyższe różnice w sprzęcie czy przynętach nie stawiały nas na przegranej pozycji. Prawdę powiedziawszy używalismy takich samych przynęt oraz takich samych i podobnych zestawów, które już poznaliśmy rok wcześniej. Ciekawostą jest to, że czym woda bardziej zmącona przy brzegu ( w kolorze kawy z mlekiem)  tym według anglików większa szansa na złowienie ryby.

Sami Anglicy bardzo miło, przyjaźnie  i ze zdziwieniem, że chciało nam się jechać ponad 2000 km, byli nastawieni do nas. Ogólnie rzecz biorąc wyjazd na EOBC 2013 można zaliczyć do udanych mimo niepowodzeń w połowach i ekstremalnej pogody. Najważniejsze jest to że zdobyliśmy  nowe doświadczenia, znajomości oraz wiedzę i dobry humor dopisywał nam przez cały wyjazd.

Na sam koniec chciałbym w imieniu całej ekipy z Polski podziękować Łukaszowi za wiele cennych informacji i doskonałą atmosferę. Zapraszamy oczywiście jeszcze raz Ciebie do Polski na zawody i mam nadzieję że dotrzymasz obietnicy i przyjedziesz.

Komentarze  

 
0 #1 Artur 2013-04-04 14:55
Fajna recenzja Panowie - świetnie się czyta. No i brawa za determinacje w takich trudnych warunkach. Do zobaczenia na plaży!
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach statystycznych. Korzystając z tej strony bez zmiany ustawien przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Aby dowiedziec sie więcej, w tym jak zarzadzac plikami cookies - kliknij.

Akceptujesz pliki cookies na tej stronie.

EU Cookie Directive Module Information